skipbeatopowiadania.jun.pl Strona Główna

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Statystyki RejestracjaZaloguj Album Download

Image and video hosting by TinyPic

Poprzedni temat «» Następny temat
Anioł z twarzą demona.
Autor Wiadomość
Irina


Dołączył: 01 Lip 2016
Posty: 28
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 1/11
 9%
Wysłany: 2016-10-24, 20:24     

Starsznie długo mnie tu nie było. Rozumiecie szkoła... :(
Pierwsza technikum już na starcie daje o sobie znać XD
Ale bez zbędnych wstępów wstawiam kolejny rozdział. Cieszę sie, że jeszcze komuś chce się to czytać

Rozdział 4
Siedziałem w swoim gabinecie. „Szoferem” okazał się chłopak którego przysłało Biuro. Mogłem się tego spodziewać. Teraz oboje siedzieli na fotelach pod oknem. Jedna myśl nie dawała mi spokoju.
- Właściwie jak mam się do was zwracać? – zapytałem podpierając głowę rękoma.
- Nasze pseudonimy to „Kot” i „Szczur”, ale nazywaj nas tak tylko kiedy jesteśmy sami… zawsze gdy jesteśmy sami. – chłopak dość dosadnie wyraził swoją wolę.
- Na czas misji jesteśmy znani jako Ryu Hike, twój nowoprzyjęty szofer oraz Ise Toro, narzeczona od pół roku. – dodała dziewczyna. Skinąłem głową. Od jakiegoś czasu głowa pulsowała mi nieznośnie. Z jękiem dotknąłem skroni.
- Boli cię głowa? – nawet nie zauważyłem kiedy „Neko” znalazła się zaraz za mną. Złapała za podłokietnik fotela i odwróciła mnie przodem do siebie. Jej dłoń wylądowała na moim czole.
- Dostałeś gorączki. Mówiłam ci, że łażenie po cmentarzu w ulewę, źle się skończy. – brzmiała teraz zupełnie jak zmęczona matka ganiąca swoje dziecko. Prychnąłem i odwróciłem się do niej tyłem.
- Nie mam pięciu lat, potrafię o siebie zadbać. – warknąłem i wróciłem do pracy. Dziewczyna chyba nie miała zamiaru odpuścić bo po chwili znowu, dość brutalnie zwróciła na siebie moją uwagę.
- Może i nie masz pięciu lat, ale z zachowania śmiało mógłbyś konkurować z trzylatkiem. – warknęła. – Słuchaj jesteśmy profesjonalistami, dlatego oczekujemy ogólnej współpracy. Przestań zachowywać się jak rozwydrzony bachor i rób co do ciebie należy.
Nerwy powoli zaczęły mi puszczać.
- Nie wiedziałem, że profesjonaliści mają w zwyczaju opiekować się i spać ze swoim celem w jednym łóżku. – zakpiłem. To był błąd. Dostrzegłem tylko jak przez twarz dziewczyny przeszło najpierw oszołomienie, potem strach, a na końcu czysta nienawiść. W następnej chwili policzek zapiekł boleśnie i zaczął nieprzyjemnie pulsować.
- Zrobiłam to, ponieważ mam cię chronić. Stojąc tam jak słup soli byłeś łatwym celem. – powiedziała tonem wypranym z emocji, a potem odwróciła się na pięcie i wyszła. Jeszcze chwilę wpatrywałem się w miejsce gdzie znikła.
- Ona nie chciała źle. – wzdrygnąłem się na dźwięk głosu „Szczura”. Praktycznie zapomniałem już o jego obecności.
- He? – nie rozumiałem o co mu chodzi.
- Zachowuje się tak tylko przy tobie. Przez ciebie robi się słabsza. Jesteś jej kulą u nogi. – w jego oczach błyszczała nienawiść choć twarz pozostała oazą spokoju. – Jeśli kiedyś coś jej się przez to stanie, to przysięgam, że następny trup którego zostawię będzie należał do ciebie.
Ciarki przeszły mnie po plecach. On nie żartował. Ostatni raz tak się czułem, kiedy w gimnazjum walczyłem z Nagisą. Czysta żądza mordu uwolniona tylko w odpowiednio dobranym momencie.
- Mówisz co najmniej jak brat zazdrosny o chłopaka swojej siostry. – prychnąłem. Opiekun się znalazł. „Szczur” nie powiedział już nic więcej tylko siedział z w fotelu z półprzymkniętymi oczami. Wyglądał całkiem jakby spał. Zadzwonił mój telefon. Szybko zerknąłem na wyświetlacz. Nakamura ciekawe czego chce? Odpowiedź nadeszła nim przystawiłem komórkę do ucha.
- Karma!!! - pisk dziewczyny sprawił, że aż się skrzywiłem. – Co u ciebie? Słyszałam, że wychodzisz gdzieś dzisiaj z Asano.
- Ta… Ren przeklęty rudzielec ma zbyt dużo czasu wolnego i zbyt mało „przyjaciół” przed którymi mógłby się pochwalić swoimi „dziewczynami” – westchnąłem.
- Oj daj spokój. TY za to masz zbyt mało czasu wolnego. Skorzystaj z zaproszenia. – niemal słyszałem chichot dziewczyny. – Poza tym, może uda ci się znaleźć jakąś ładną dziewczynę, co?
Zerknąłem na mojego obserwatora. Nie chciałem okłamywać przyjaciół, ale przecież i tak musiałem zabrać ze sobą dzisiaj „Neko”.
- Wiesz… właściwie to… - słowo nie chciało mi przejść przez gardło. – Mam narzeczoną.
Po drugiej stronie zapadła cisza.
- Hej Nakamura, jesteś tam? – zapytałem kiedy brak odpowiedzi się przedłużał.
- Ta… Po prostu… To trochę niespotykane. Wcześniej nie chciałeś nawet patrzeć na dziewczyny inne niż Yuko, a teraz nagle narzeczona? – dziewczyna była naprawdę zdziwiona.
- Wiesz… ludzie się zmieniają, może porostu doszedłem do wniosku, że ona by tego chciała? – kłamałem. W rzeczywistości nie opuszczało mnie uczucie, że zdradzam Yuko. Zamykając oczy mogłem zobaczyć rozczarowany wyraz jej twarzy i rubinowe oczy iskrzące się od łez. Krzywdziłem ją.
- Karma... cieszę się. – po tych słowach blondynka się rozłączyła. Westchnąłem i ułożyłem głowę na zwiniętych ramionach. Głowa nie przestawała boleć. Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi.
- Proszę. – jęknąłem zmuszając się by spojrzeć kogo licho niesie. W progu stanęła „Kot” podeszła do mojego biurka i ostentacyjnie położyła na nim filiżankę z zieloną herbatą.
- Pomoże na ból głowy. – powiedziała siadając koło „Nezumiego” i zakładając nogę na nogę. Postanowiłem, że nie będzie lepszej okazji żeby ja zaprosić.
- „Neko” dzisiaj wieczorem mam spotkanie, a z tego co wiem jako moja „narzeczona” odgrywasz dość ważną rolę w moim życiu prywatnym. – zacząłem.
- Mam rozumieć, że jestem twoją osobą towarzyszącą? – kąciki jej ust wygięły się w kpiącym uśmiechu.
- Gdyby to ode mnie zależało nigdzie bym się nie wybierał, ale osoba, która to zorganizowała… Można powiedzieć, że nie mogę jej odmówić. – chciało mi się śmiać z samego siebie. Od kiedy zacząłem uważać, że zaproszenia Asano są niepodważane.
- Rozumiem. To spotkanie służbowe? – dziewczyna przyglądała mi się uważnie.
- Nie. Prywatne. – machnięcie ręki dałem jej do zrozumienia, że nie musi się tym przejmować.- Nie spodziewam się żebyśmy długo tam zabawili. Po prostu muszę się tam pokazać, dla świętego spokoju.
- O której? – zerknąłem na telefon. Jedna wiadomość od Asano.
„Widzimy się o dziesiątej”
- Dziesiąta. – mruknąłem.
- W takim razie przyjedziemy pod twój dom o dziewiątej czterdzieści. – wtrącił się „Szczur”.
- To spotkanie prywatne. Nie chcę robić zamieszania. Sam przyjadę po „Neko”. – zaoferowałem. Widziałem, że nie jest on z tego powodu specjalnie zadowolony.
- Kończysz za godzinę, prawda? – upewniła się dziewczyna. Potwierdziłem skinieniem głowy.
- W takim razie przejdę się na miasto. – uśmiechnęła się. „Szczur” poderwał się z miejsca.
- Masz przecież ubrania, prawda? Po co masz iść sama. – zaprotestował.
- Każdy powód jest dobry żeby iść na zakupy. Poza tym chcę się przejść. Nie bądź nadopiekuńczy, nie jestem dzieckiem. – zganiła bruneta, a na potwierdzenie swoich słów poczochrała go po włosach. Więc ma też taką twarz. Kiedy wyszła odwróciłem się do chłopaka.
- Całkiem nieźle się dogadujecie. Długo się znacie? – zapytałem. Nie chciałem źle, to była tylko zwykła ciekawość, a jednak go rozzłościłem. Spojrzał na mnie groźnie, a jego szare oczy przypominały teraz lód.
- Nie twój interes. – warknął. On mnie naprawdę nie lubi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


 
 
 
 
 
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme created by Forum Komputerowe