skipbeatopowiadania.jun.pl Strona Główna

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Statystyki RejestracjaZaloguj Album Download

Image and video hosting by TinyPic

Poprzedni temat «» Następny temat
Tylko raz...
Autor Wiadomość
Elmirka2 


Dołączyła: 15 Gru 2013
Posty: 906
Skąd: Piaseczno
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 67/78
 85%
Wysłany: 2014-09-27, 10:48   

Dzięki za wiarę w moje możliwości i...... moją siłę woli ;)
_________________
nieudacznik literacki
 
     
REKLAMA 

Dołączyła: 04 Maj 2014
Posty: 259
Poziom: 0
HP: 0/0
 0%
MP: 0/0
 0%
EXP: 0/0
 100%
Wysłany: 2014-09-27, 19:34   

 
     
Hitori 


Dołączyła: 04 Maj 2014
Posty: 259
Skąd: z Fantazji o/Wrocław
Poziom: 15
HP: 4/488
 1%
MP: 233/233
 100%
EXP: 2/35
 5%
Wysłany: 2014-09-27, 19:34   

To nie wiara przeze mnie przemawia... :-)
_________________
Kimi wa hitori janai...
 
     
Elmirka2 


Dołączyła: 15 Gru 2013
Posty: 906
Skąd: Piaseczno
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 67/78
 85%
Wysłany: 2014-09-27, 21:55   

Zauważyłam.... :D
Spokojnie. Póki co, to zamierzam ściśle trzymać się swojego postanowienia. Nie lubię łamać raz danego słowa. Liczę, że i tym razem ustępstwa nie będzie. Nie planuję kontynuacji do moich shotów (myślę, że może być ich więcej, bo ja wciąż mam coraz to nowsze i coraz dziwniejsze pomysły).
_________________
nieudacznik literacki
 
     
jessyxx
Bezwstydnie zawstydza ludzi ;D


Dołączył: 03 Sie 2013
Posty: 903
Poziom: 26
HP: 65/1637
 4%
MP: 781/781
 100%
EXP: 64/78
 82%
Wysłany: 2014-09-29, 19:14   

mnie nie porwało ale czekam na dalszą twą twórczość bo piszesz na prawdę dobre opowiadania
 
     
Elmirka2 


Dołączyła: 15 Gru 2013
Posty: 906
Skąd: Piaseczno
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 67/78
 85%
Wysłany: 2014-10-02, 21:58   

Dzięki Jess. Miło mi słyszeć, że podoba Ci się to co tworzę. Dzięki serdeczne za ciepłe słowo.
Wiesz.... to, że piszę, w znacznej mierze to Twoja zasługa/wina. Natchnęłaś mnie do Kocicy, a to efekt :-)
Jak mówiłam, nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Dziś moja wena zrobiła mi w pracy psikusa i podsunęła kilka całkiem fajnych tematów na nowe opo.
_________________
nieudacznik literacki
 
     
Sesiva 
Junior Grouchy Smurf


Wiek: 30
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 924
Skąd: Poznań
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 7/83
 8%
Wysłany: 2014-10-03, 07:18   

Elmi a co z Kocicą? :< wiem ze wena rządzi sie swoimi prawami ale będziesz jeszcze pisać ? @@
_________________
W morzu dusz
nic nie jest rzeczywiste...
 
     
Elmirka2 


Dołączyła: 15 Gru 2013
Posty: 906
Skąd: Piaseczno
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 67/78
 85%
Wysłany: 2014-10-03, 18:29   

Sesi! Słońce moje, nie martw się. Nie porzuciłam jej. Piszę ją cały czas. Idzie mi opornie, a ostatnio mam na serio sporo innych kłopotów, ale Kocica to wciąż aktualny temat. Powiem Ci jeszcze w tajemnicy, że już niedługo szykuje się nowy rozdział. Daj mi jeszcze troszkę czasu a na pewno wróci i to z impetem :D
Dzięki, ze o mnie pamiętasz :)
_________________
nieudacznik literacki
 
     
Sesiva 
Junior Grouchy Smurf


Wiek: 30
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 924
Skąd: Poznań
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 7/83
 8%
Wysłany: 2014-10-03, 19:55   

jakbym mogła zapomnieć? :D jak sie pisze to superaśnie :D :D

nie marudze wiecej tylko czekam ;D
_________________
W morzu dusz
nic nie jest rzeczywiste...
 
     
Elmirka2 


Dołączyła: 15 Gru 2013
Posty: 906
Skąd: Piaseczno
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 67/78
 85%
Wysłany: 2016-10-27, 17:50   

Dziewczyny, mam dla Was "coś" :D
Zanim jednak, poczytałam nasze posty tutaj i umarłam przynajmniej 8 razy....

Mój dzisiejszy (jeszcze ciepły) shot jest w zupełnie innym tonie i mam nadzieję, ze tym razem mniej zszokuję wasze umysły i serca.
Kochane moje, przedstawiam Wam:

Olejek


Powoli, delikatnie, lecz z chirurgiczną precyzją, centymetr po centymetrze Kyoko namaszczała martwe ciało leżące tuż przed nią. Pusty wzrok prześlizgiwał się po nagim ciele, oraz ścianach zakładu pogrzebowego. Nagle zachwiała się osłabiona i wyciągnęła rękę, aby nie upaść. Wciąż miała jeszcze dużo pracy przed sobą… Jej dłoń desperacko upadła na marynarkę mężczyzny. Aż zasyczała z bólu, bo palce zostały przecięte ostrą krawędzią czegoś fakturą przypominającego kamień. Zaraz…. Kamień? Oczy dziewczyny z wolna zaczęły odzyskiwać bystrość, tak jakby dusza zaczęła wracać do jej ciała, a umysł rozjaśniał się.
Drżącymi rękami zaczęła szamotać się z marynarką, aby odnaleźć malutka kieszonkę, w której ukryty był przedmiot. W końcu udało się. Odnalazła właściwą zaszewkę. Kieszonka była doszyta do wnętrza marynarki na wysokości serca.
-Hmm… - zastanowiła się – w sumie wszystkie jego marynarki mają w tym miejscu doszytą kieszonkę…
Zajrzała do środka – tak. Było tam coś. Sięgnęła i wyjęła malutki płaski kamyczek o nieregularnych, ostrych krawędziach. Wyglądał jak… odprysk jakiegoś innego, większego kamienia. Gdy obróciła go w palcach, padł na niego nikły promień światła. Kamień odbił go dając równocześnie złotą poświatę. Kyoko drgnęła – Korn – pomyślała i zerwała się na równe nogi. Podbiegła do torebki i chwilę w niej grzebała. W końcu wyjęła z niej maleńką saszetkę. Nie była lżejsza niż za zwyczaj, więc tam był. Otworzyła maleńki zatrzask i wyjęła zawartość na dłoń obok już trzymanego przedmiotu. Od razu zobaczyła zależność. Wyjęty z marynarki kamień był odpryskiem z jej Korna…
Oczy dziewczyny natychmiast napełniły się łzami. Rzuciła się z powrotem na posłanie z ciałem, objęła rękami i szczelnie przywarła do klatki piersiowej. Kolejny raz gorzko zapłakała. Myślała wcześniej, że wylała już wszystkie łzy, jakie los przeznaczył jej na całe życie. Myliła się. Miała ich jeszcze całkiem sporo. Kolejna fala spazmatycznego szlochu wyrwała się z jej piersi. Objęła mocniej martwe ramiona wciąż przytulając głowę do nagiego torsu. Długo płakała wtulona w ciało. Wdychała zapach olejku, którym dopiero co sama je namaściła. Jej umysł automatycznie wrócił do dnia, gdy mu go dała. Był to prezent jaki przywiozła mu kiedyś z Włoch. Kręciła tam kilka scen do swojej ówczesnej dramy. Zestaw olejków zakupiła u lokalnej handlarki, która zapewniała, że zrobiła je samodzielnie. Gdy wróciła do Japonii, wraz z prezentem udała się do swojego senpaia i przy kolacji opowiadała wrażenia ze swojego wyjazdu. On przeczytał jej też angielskie opisy olejków. Była wtedy strasznie zażenowana. Prawie każdy z nich miał swoje przeznaczenie. Jeden był na dobre zdrowie, jeden na jasność umysłu, trzeci miał zapewniać miłość, czwarty był po prostu zwykłym olejkiem do aromaterapii. Piąty olejek poza składem nie miał żadnego opisu. Był wariacją wielu różnych na pozór sprzecznych ze sobą zapachów. Ostatecznie jednak wspólnie tworzyły słodko-cierpki zapach. To z niego mężczyzna ucieszył się najbardziej. Mawiał, że to przecudowny zapach różanej oliwki z domieszką cedru. Mówił, że gdyby miał go więcej, z chęcią by się w nim wykąpał, a przynajmniej natarł całe ciało, aby móc całym sobą wdychać przecudny zapach przekazany mu z dobroci serca Kyoko.
Spojrzała w nieruchomą twarz mężczyzny. Wyglądał, jakby spał. Przysunęła do niej swoją twarz i na zimnych już ustach złożyła delikatny pocałunek.
- Kocham Cię. Tak bardzo Cię kocham…
Po raz kolejny oczy Mogami napełniły się łzami. Zmoczyły również wciąż spokojną twarz leżącego. Wytarła szybko swoją twarz z przelotną myślą, że dobrze, że nie ma makijażu. Osuszyła też twarz chłopaka i ponownie zanurzyła ręce w olejku. Powróciła do swojej wcześniejszej, przerwanej pracy – delikatnie nacierała bladą skórę. Sama nie wiedziała kiedy zaczęła odpływać. Jej umysł cofnął się ponownie. Tym razem zaledwie o kilka dni…
Do dnia, kiedy to Yashiro poinformował ją o wypadku na planie zdjęciowym Tsurugi. Wtedy ktoś podmienił szpadę, którą z Renem walczył przeciwnik. Przy uderzeniu, szpada miała złożyć się markując śmiertelny cios w serce. Jednak ostrze nie było prawidłowe – nie schowało się. Na szczęście współaktor był dość młody i jeszcze bardzo niedoświadczony. Jego cios był nie tylko zbyt lekki jak na potrzeby sceny, to jeszcze nie trafił w serce wcale.
Na skutek tego wypadku, Ren doznał pęknięcia 2 żeber i wielkiego siniora na lewym boku. Pod naporem Kyoko i Prezesa Takarady, Tsuruga trafił do szpitala na obserwację. Tam też nastąpił kolejny atak na aktora. Zamaskowana postać wdarła się wtedy do pokoju mężczyzny z wyrwaną skądś długą, metalową, wąską rurka. Korzystając z chwili snu pacjenta i nieobecności w pokoju kogokolwiek, zaczął okładać osłabionego Rena. Słysząc dziwne dźwięki, do pokoju wbiegli sanitariusze i odciągnęli napastnika od chłopaka. Jednak ten, w ostatnim akcie desperacji, rzucił w Rena rurą jak włócznią. Nim go wyprowadzono, zarechotał widząc opadającego na kolana aktora z rurą głęboko wbitą w pierś.
Kyoko nigdy sobie nie wybaczy, że nie było jej wtedy w szpitalu, aby należycie się z nim pożegnać. Została odnaleziona przez służących Prezesa na planie i pilnie przewieziona do szpitala. Czekał tam na nią, kurczowo trzymając się życia.
Wbiegła do pokoju zalana łzami. Kredowo-szary Ren znajdował się na łóżku w pozycji półleżącej. Miał gigantyczny opatrunek na całym tułowiu. Z jego boku wychodziły 4 dreny, którymi bez przerwy wypływała krew z płuc. Gdy ją zobaczył, drgnął. Wyciągnął do niej rękę, ale natychmiast skrzywił się boleśnie. Dziewczyna dopadła go natychmiast.
- Tsuruga-san… - zaniemówiła
- Ciiicho, cicho dziewczyno. Nie płacz – otarł rękami jej mokrą twarz – nie płacz proszę – położył jej dłoń na policzku – Boże, jaka Ty jesteś piękna…
Kyoko zarumieniła się i spuściła wzrok
- Nie – powiedział, ujął jej podbródek i podniósł wysoko – Nie spuszczaj głowy. To prawda. Kyoko, jesteś piękna. Zawsze byłaś!
- Tsuruga-san, ja…
- Nie Kyoko – przerwał jej – nie mamy już czasu w owijanie w bawełnę. Wybacz, ale ja… - zasapał się więc przerwał
- Tsuruga-san, nie wysilaj się…
- Kyoko, ja umieram! Nie mamy już czasu na konwenanse. Pozwól mi… póki mam siły – złapał znowu kilka wdechów - …proszę pozwól mi powiedzieć to, czego wciąż Ci jeszcze nie powiedziałem, chodź powinienem to zrobić już dawno…
- Tsuruga-san, ja…
- Nie Kyoko, jesteśmy przyjaciółmi. Przyjaciele nie mówią sobie po nazwisku
- Ren…-san, ja… - zawahała się widząc jego ciepły uśmiech. On jednak zaraz spoważniał
- Kyoko poczekaj. Daj mi skończyć, póki wciąż mogę mówić…
Przytaknęła cicho i poprawiła się na krześle obok niego w oczekiwaniu
- Kyoko błagam, wybacz mi – zmarszczyła brwi, lecz nie odezwała się – wybacz mi, że zawaliłem sprawę. Nie tylko trzymałem Cię w niepewności i niewiedzy, ale też perfidnie okłamywałem… Naprawdę udawałem przed Tobą od dawna zamiast wyjaśnić…
- Nie rozumiem… - położył jej palec na ustach
- Wiem Kyoko, jesteś taka prostolinijna i szczera. Łatwo mi było Cię oszukać… - złapał świszczący oddech – Czy wiesz co czuje teraz moje serce? Kobieta, którą kocham od lat, siedzi teraz obok mnie i płacze, a ja nie mogę totalnie nic na to poradzić…
- K…Kochasz?! – szepnęła
- Tak Kyoko. Kocham Cię. Zawsze Cię kochałem
Oczy dziewczyny zaszkliły się
- Jak to? Od kiedy?
Na ustach chłopaka pojawił się delikatny uśmiech
- Od kiedy nazwałaś mnie królem hamburgerów
- Królem… hamburgerów…? – powtórzyła zdziwiona – Ren, ale przecież…
- Kuon – poprawił ją
- Co?!
- KUON. Kyoko, to jest właśnie to kłamstwo
- Co?! – powtórzyła
-Tsuruga Ren to mój pseudonim artystyczny
- Jak to? – przekrzywiła głowę
- Urodziłem się w znanej i bogatej japońsko-amerykańskiej rodzinie Hizuri w USA. Nazywam się Kuon Hizuri. Gdy byliśmy dziećmi, spotkaliśmy się kilka razy nad rzeką. To wtedy Cię pokochałem.
- Niemożliwe – szepnęła
- Nie Kyoko, Ty już wiesz, że mówię prawdę, prawda?
- T… Tak. Tak myślę… Ale Czemu dopiero teraz?
- Bo się bałem
-…
- Bałem się, że Cie stracę. Nie chciałem tego. Za bardzo Cię kocham – przejechał opuszkami palców po jej twarzy
- Ale czemu się bałeś? Przecież ja też Cię kocham… - dopiero gdy to powiedziała, zrozumiała swą wstydliwą sytuację. Tym razem to Ren się zarumienił.
- Kochasz?... Mnie?...
- Tak, od dawna – podniosła głowę przypominając sobie o jego wcześniejszej prośbie o nie opuszczaniu jej – Kocham Cię Tsu…. Kuon
Szeroko otwarte oczy chłopaka napełniły się łzami
- Cieszę się… Tak bardzo chciałbym Cię chociaż przytulić…
Słysząc to Mogami wstała z krzesła i zabrała je z powrotem pod ścianę
- Nie odchodź… - szepnął chłopak żałośnie
Odwróciła się do niego przodem, uśmiechnęła i szepnęła podchodząc do łóżka – Nigdzie nie idę mój… kochany – przysiadła na posłaniu tuż obok aktora, wtuliła się delikatnie i powtórzyła
- Mój kochany… Ale byliśmy głupi… - podniosła głowę i szeptem spytała – Mogę?
- Co takiego?
Czy mogę… zbliżyć się?
- ?? ?
- Czy mogę Cię pocałować?
Oczy chłopaka zaszkliły się
- A zechciałabyś? – lekko skinęła głową – jeśli byś mogła, byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
Mogami uniosła się i lekko złożyła pocałunek na ustach Kuona. Gdy odsunęła się, otworzył oczy i szepnął – Jeszcze – uśmiechnęła się i ponownie przywarła wargami do jego ust. Poczuła na swoim karku delikatną dłoń chłopaka. Zsuwała się po jej plecach, aż objęła ją w pasie.
Kyoko w końcu odsunęła swoją twarz od leżącego i położyła ponownie głowę na jego piersi. Wsłuchała się w uderzenia serca. Były coraz wolniejsze i leniwsze. Chciała się odsunąć i zawołać lekarza. Jednak on nie pozwolił jej.
- Oni już wiedzą – szepnął – z nimi już się pożegnałem
Oczy dziewczyny zaszkliły się. Zamknęła je i ponownie szczelnie przywarła do ukochanego. Gdy ponownie je otworzyła, zobaczyła, że w nogach łóżka stoją Yashiro, Prezes Takarada z Jelly, oraz Kanae. Wszyscy mieli łzy w oczach, lecz w milczeniu obserwowali parę. Nagle pierś chłopaka silniej uniosła się
- Dziękuję Wam. Dziękuję i żegnajcie…
- Cicho chłopcze, nie wysilaj się… - głos Lorego się załamał
- Kyoko… wybacz, że Cię zostawiam. Kocham Cię – uniósł się lekko i delikatnie ucałował czubek spoczywającej na jego piersi głowy.
- Ja tez Cię kocham… Kuon… - przełknęła ślinę – Kocham i już zawsze będę
Głowa chłopaka ponownie zagłębiła się w poduszkę, a ręka wokół jej talii nieco wzmocniła uścisk.
Pozostali tak wszyscy w milczeniu, a serce z wolna zaczęło gubić swój rytm, aż w końcu kolejne uderzenie nie nastąpiło….







Z bolesnych wspomnień wyrwał Kyoko dźwięk z hukiem zatrzaskujących się drzwi do pomieszczenia. Ktoś był w środku. Stał przy drzwiach. Nie przejęła się tym. Delikatnie dotknęła ran na ciele chłopaka i zalała się ponownie łzami. Nagle na jej rękę opadła inna ogromna męska ręka. Bliźniaczo podobna do dłoni Kuona. Obejrzała się. To był Kuu. Jego oczy również były całe czerwone od płaczu. Patrzyli sobie przez chwilę w oczy, potem padli sobie w ramiona i obydwoje zaszlochali głośno. Trwali tak dłuższy czas.
W końcu Kuu odsunął od siebie dziewczynę i spojrzał na syna
- Chłopcze drogi – westchnął i złapał za bezwładną dłoń – zimna – stwierdził zdziwiony
- Chłopcze, co się z Tobą stało? Co z Twoim silnym i wiecznie gorącym sercem? Czemu przestało bić? – powtarzał pytania z rozpaczą – Czemu nas opuściło? Czy za mało Cię kochaliśmy? – załamał się
Kyoko widząc słabość mężczyzny, postanowiła pozostawić ojca z synem samych. Wycofała się do drzwi.
- Kyoko? – usłyszała – Kyoko, dziecko… Czy jutro po pogrzebie wrócisz z nami do domu? Do Ameryki?
- Tak tato – szepnęła
- Dziękuję…
Nim ostatecznie zamknęła za sobą drzwi, usłyszała jeszcze głośny szloch Kuu…
_________________
nieudacznik literacki
Ostatnio zmieniony przez Elmirka2 2016-11-04, 10:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Ognista 
Szukając natchnienia


Wiek: 29
Dołączyła: 02 Sie 2013
Posty: 708
Skąd: Bargteheide, Niemcy
Poziom: 24
HP: 40/1353
 3%
MP: 646/646
 100%
EXP: 10/68
 14%
Wysłany: 2016-10-27, 18:34   

poryczałam się
to było tak ujmujące
była w tym taka cząstka radości w nieszczęściu
miłości w obliczu straty
cierpienia i bólu ale i jakiegoś takiego sama nie wiem dodatkowego uczucia otuchy mimo utraty
nadal beczę
_________________
"Prawda to sprawa względna. Dla różnych ludzi ma różne oblicza"
 
     
Elmirka2 


Dołączyła: 15 Gru 2013
Posty: 906
Skąd: Piaseczno
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 67/78
 85%
Wysłany: 2016-10-27, 19:09   

Nie płacz Ogniku Kochany.
W Kocicy on nadal czuje się całkiem dobrze ;)

Prawdę mówiąc ja też kilka razy pisząc to popłakałam się sama...

Dzięki, że dotrwałaś do końca :)
_________________
nieudacznik literacki
 
     
zamek1989 
Vice Administrator- ^^-Pancia


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 1366
Skąd: Z nieba XD
Poziom: 31
HP: 202/2536
 8%
MP: 1211/1211
 100%
EXP: 86/104
 82%
Wysłany: 2016-10-27, 21:05   

Ja co prawda sie nie poryczalam, ale zrobilo mi sie smutno :( Co prawda myslalam ,ze to Kykoko wykonczysz :) A tu niespodzianka rozdzial swietny tyle uczuc i tyle emocji udalo ci sie przelac na papier scena w kostnicy swietna naprawde nie mialabym odwagi i do tego to jak zginał Ren jak to czytalam to było wooow O_O
_________________

 
     
Elmirka2 


Dołączyła: 15 Gru 2013
Posty: 906
Skąd: Piaseczno
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 67/78
 85%
Wysłany: 2016-10-27, 21:29   

Dzięki za komplement. Na prawdę starałam się, aby nie zaburzyć tych emocji. Myślę, że gdyby teraz kazać Renowi i Kyoko rozstać się, to emocje między nimi mogłyby być podobne do tych opisanych przeze mnie. Myślę, ze mogłyby być nawet nieco silniejsze.
Co do wykańczania Kyoko, to myślę, ze ona sama robi to świetnie. Jak teraz zacznie się dręczyć po śmierci Rena, to na pewno szybciutko się wykończy :D
_________________
nieudacznik literacki
 
     
Sarabi 

Dołączyła: 07 Mar 2014
Posty: 339
Poziom: 17
HP: 12/630
 2%
MP: 301/301
 100%
EXP: 8/41
 19%
Wysłany: 2016-11-01, 20:33   

Wiesz co ty mi zrobiłaś? Mogłaś mi wczoraj nie mówić o tym opowiadanku!! Nie dość, że siedzę zasmarkana od choroby to jeszcze się popłakałam przez Ciebie... Jak mogłaś?? Wszyscy tylko nie Renusia ;( ;( A tym napastnikiem to kto jest? Sho? Może skoro uznał że nie da rady uczciwie wygrać z Renem to go zabił? Albo Reino to też by pasowało... A teraz jeden i drugi będą uciekać przed wkur***** Kyoko i Kuu hehe to by było zabawne ;D
 
     
Seiti1008 


Dołączyła: 25 Kwi 2014
Posty: 658
Skąd: Łódź
Poziom: 23
HP: 49/1225
 4%
MP: 585/585
 100%
EXP: 25/65
 38%
Wysłany: 2016-11-02, 20:23   

Kiepski pomysł to był, aby czytać po robieniu korekty... zbyt dużo razy powtarzało się słowo "twarz", tak wiem jestem złą kobietą i się czepiam. :P
Z emocjami jestem na bakier, ale jak mogłaś zabić Rena, noo jak?! Jestem oburzona. ;P Jakby autorka zakończyła mangę śmiercią któregokolwiek z nich, to miałaby na karku fana z obsesją i mrocznymi zamiarami.

Fajnie, że pojawiło się coś nowego. :D
_________________
Nie jestem doskonała, ale wybaczam to sobie. XD
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme created by Forum Komputerowe

| | Darmowe fora | Reklama