skipbeatopowiadania.jun.pl Strona Główna

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Statystyki RejestracjaZaloguj Album Download

Image and video hosting by TinyPic

Poprzedni temat «» Następny temat
Powrót chimery
Autor Wiadomość
AskaSuzume 


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2013
Posty: 826
Skąd: Bruksela
Poziom: 25
HP: 59/1490
 4%
MP: 711/711
 100%
EXP: 60/73
 82%
Wysłany: 2014-06-26, 21:05   Powrót chimery  

No to też coś innego wrzucę :P nie wiem kto oglądał Slayersa i czy w ogóle ktoś to widział, no ale podzielę się z Wami opkiem, które napisałam chyba w drugiej klasie technikum...dawno temu więc wybaczcie powtórzenia, słaby styl etc. Jak to dzisiaj czytałam, to stwierdziłam, że połowę bym zmieniła, ale że mi się nie chce, to wrzucam tak jak jest.

Mam nadzieję, że komuś się spodoba :) to jest one-shocik, ciągu dalszego nie będzie. Opowiada o parce Amelia i Zelgadis. Miłego czytania :)


Siedziała w komnacie w stosie dokumentów. Pióro szybko ślizgało się po jednych dokumentach, na drugich coś skreślało, na innych nie zatrzymywało się w ogóle. Co kilka minut poprawiała niesforny lok, który opadał jej na oczy. Suknia zaszeleściła cicho gdy wstała od biurka. Przeszła się wzdłuż komnaty chcąc się trochę rozprostować. Ciszę przerywały tylko odgłosy stukania pantofelków. Podeszła do okna i otworzyła je szeroko. Ile można tak siedzieć w zamku? Jako księżniczka miała wiele zadań, jednak dla niej były to tylko obowiązki, nic więcej. Po tym jak Lina i reszta udała się każdy w swoją stronę, nie było dnia kiedy Amelia nie myślała z zazdrością o ich wolności. Wiedziała, że nie może tak po prostu zostać wędrowną czarodziejką jaką była Lina, jednak nie mogła pozbyć się uczucia, że jej życie nie wygląda tak jak wyglądać powinno. Brakowało jej czegoś, kogoś... Popatrzyła przez okno podziwiając zachód słońca. Piękny. Obok przeleciała para ptaków, śpiewających słodko. Patrzyła za nimi z lekkim smutkiem. Wszyscy wokół kogoś mają... czy ona nie może również się w kimś zakochać? Przecież to takie proste... wpadasz na kogoś przypadkiem i już. Od niezdarnych słów "przepraszam" po rozmowę która może przynieść coś pięknego... coś co wszyscy chcą mieć... tą drugą połówkę. Osobę rozumiejącą cię bez słów, która odda za ciebie życie tak jak ty za nią... westchnęła opierając się o parapet. Przymknęła oczy czując delikatny wiatr przeczesujący jej włosy. Nie... ona nie musi szukać tej drugiej połówki... już ją znalazła, tylko dlaczego ma wrażenie, że nigdy nie będą razem?
***
Szedł szybko przemierzając kolejne kilometry. Szybko, jeszcze szybciej. Czemu ta droga nagle wydaje się taka długa? Ściągnął kaptur, którego już szczerze zaczynał nienawidzić. To ciągłe ukrywanie się już go męczyło. Jednak ukrywanie swojego prawdziwego oblicza było niczym w porównaniu z ukrywaniem tego, co czuł. I do kogo... Było mu już wszystko jedno. Nie mógł znieść tej ciągłej samotności. A ona... jako pierwsza powiedziała, że wygląd nie ma znaczenia. Ważne jest jakim jest się człowiekiem. To dzięki niej zaczął inaczej na siebie patrzeć. Owszem na początku irytowała go ta ciągła "walka o sprawiedliwość" ale... było to urocze. Ta jej wiara w to, że świat może być dobry... że dobro można znaleźć w każdym... uśmiechnął się, gdy przypomniał sobie jak próbowała nakłonić Xellosa do wkroczenia na drogę dobra. Tak, ona potrafiła znaleźć coś dobrego w każdym. Nawet gdy sama odczuła nienawiść na sobie, nie opuszczał jej optymizm i chęć do życia. Zaraziła go tym. Oczywiście nie w takim stopniu jak ona to czuła, ale jednak... chciał, żeby tak było już zawsze. Żeby ta szalona księżniczka codziennie przekazywała mu tyle radości ile dawała mu nieświadomie podczas ich podróży. Ta jej nieświadomość wielu rzeczy... ta dziecięca ufność w każdego... nie, nie dziecięca. Już nie była małą dziewczynką... minęło tyle czasu od ich ostatniej wyprawy... dwa lata temu pokonali Dark Stara... dwa lata samotnych, bezowocnych poszukiwań. Tyle czasu zmarnował. Teraz wiedział, że ludzka forma nie jest mu potrzeba do życia. Już dawno się z tym pogodził, ale dopiero niedawno to sobie uświadomił. Uświadomił sobie coś jeszcze... bardzo ważną rzecz... tą jedyną, która dawała mu siły aby teraz iść przed siebie nieprzerwanie do celu... tego ostatniego...
***
Usiadła przy fontannie. Słońce już skryło się za horyzontem co sprawiło, że wszystko wokół pociemniało. Popatrzyła na wodę. "ma taki kolor jak jego oczy..." przemknęło jej przez myśl. Uśmiechnęła się delikatnie przywołując z pamięci jego obraz. "Tak, jego oczy mają piękną barwę. I nie tylko to. Mają w sobie coś niesamowitego. Można w nich zobaczyć wiele rzeczy. Złość, irytację, zrezygnowanie, ale również radość tak rzadko przez niego okazywaną. Jego oczy skrywają wiele tajemnic. Ile razy zastanawiałam się co myśli. Zawsze był taki tajemniczy... nic dziwnego. Z pewnością jest mu bardzo ciężko chować twarz przez tyle lat. Szkoda, że ludzie nie widzą w nim tego co ja zauważyłam... ale na początku... jak pierwszy raz się spotkaliśmy nie błysnęłam spostrzegawczością. Zobaczyłam to co inni ludzie. Twarz z kamienia. Ciało, które nie jest podobne do ludzkiego. Jak teraz się tego wstydzę... byłam głupia. Jednak po tym co powiedziała mi panna Lina, zaczęłam zupełnie inaczej na niego patrzeć. Bo przecież w każdym kryje się dobro. A w nim jest tego dobra bardzo dużo, mimo iż nie okazuje tego. Jest taki zamknięty w sobie... jednak potrafił się czasami otworzyć. Gdy wybawiał nas z opresji swoją spostrzegawczością, czy siłą. Ile razy to właśnie on znajdywał wyjście z opresji. Wszystkie jego pomysły były celne. Na przykład gdy walczyliśmy w Sairaag z ludźmi-widmami. Znalazł wyjście w podziemnych tunelach. Pamiętam, że wziął mnie wtedy na ręce... jakie to było przyjemne uczucie... chyba się wtedy zarumieniłam... tak, na pewno. A jak spojrzał na mnie przepraszając, że sama będę musiała się uzdrowić... ale to nie miało znaczenia. Czułam się taka bezpieczna będąc w jego ramionach... co bym dała, żeby przeżyć to jeszcze raz... oczywiście bez całej tej otoczki jaką Fibrizzo nam zgotował. Ciekawe co teraz robi. Pewnie dalej szuka sposobu jak odzyskać ludzkie ciało. Mam nadzieję, że mu się to uda. Niech znajdzie to na czym tak bardzo mu zależy. Będę szczęśliwa gdy spełnią się jego marzenia." Popatrzyła w niebo. Zauważyła spadającą gwiazdę. "powinnam wypowiedzieć życzenie, ale..." przymknęła oczy po raz kolejny szepcząc swoje największe marzenie.
***
Przyśpieszył widząc zarys zamku na horyzoncie. Czemu ta droga jest taka długa?! Jednocześnie zdziwiło go jego zniecierpliwienie. Nigdy nie było mu tak spieszno jak dzisiaj. Zaczął biec chcąc być jak najszybciej u kresu swojej wędrówki, tak innej od tych, które już przeżył. Ta była zupełnie inna, nieznana mu, ale wiedział dokąd go zaprowadzi. Pierwszy raz był tak pewny celu do którego pożądał. I którego pożądał... którego pragnął... był pewien co było tym celem, kto nim był... kogo obraz nieprzerwanie towarzyszył mu w samotności, kogo twarz przywoływał w ciemności, czyj głos słyszał w snach. Chciałby przy niej być. Już. Teraz. Nie wszedł do miasta. Skierował się brzegiem lasu tam, gdzie ciągnęła go każda komórka ciała. Nie zwolnił gdy zbliżył się do muru. Jeden skok i był po drugiej stronie. Dopiero teraz się zatrzymał próbując uspokoić oddech. Bezszelestnie zaczął posuwać się na przód. Jeden krok, drugi. Patrzył na zamek, jednak tylko jedno okno było dla niego ważne, tylko w jedno teraz patrzył. Ale było ciemne. Nie świeciło się tam światło. "może nie ma jej w zamku. Może jest w delegacji" zmroziła go ta myśl. Stał, modląc się aby światło w jej komnacie się zapaliło. Nic takiego się nie stało. Jednak jego uwagę przykuł dźwięk dochodzący z ogrodu. Czyjś szloch...
***
Dlaczego płacze? Przecież już zaczęła się przyzwyczajać do myśli, że nigdy go już nie ujrzy. Już się z tym pogodziła. Więc czemu płacze za każdym razem, gdy zobaczy spadającą gwiazdę? Dlaczego jej obraz tak bardzo ją smuci? Powiał chłodniejszy wiatr powodując u niej dreszcz. Objęła się ramionami próbując się uspokoić. Jednak kolejna tama, którą budowała od wielu dni, rozpadła się. - dlaczego tak musi być?! - płakała pytając gwiazd - dlaczego nie mogę z nim być?! Dlaczego ta świadomość tak boli?! Dlaczego moje serce nie może się pogodzić z tą rozłąką?! Dlaczego... dlaczego... mokre krople coraz gęściej padały na jej sukienkę. Już dawno wiedziała, że próba zahamowania ich nic nie daje. Nawet jak się uspokoi, to za chwilę ponownie czuje łzy na policzkach. Upadła na kolana chcąc zmienić się w nic nieznaczący pył. Może wtedy świadomość nie byłaby tak bolesna...
***
Nie mógł uwierzyć w to co widział. Bolał go ten widok. Jego Amelka. Pierwszy raz widział ją w takim stanie. Nigdy nie okazywała swojego smutku. Była księżniczką. Musiała być ponad tym. A teraz? Teraz płakała. Serce mu się krajało gdy widział łzy opadające na jej suknie. Pięknie w niej wyglądała. Tak niewinnie... Patrzył na nią urzeczony jak i sparaliżowany strachem. Co się stało? Co doprowadziło ją do takiego stanu? Zauważył, że coś zaczęła szeptać. Nie zrozumiał co. "Amelio co się stało? Amelio, Amelko..." chciał do niej podejść, ale nie wiedział, czy powinien. Tyle drogi przeszedł, żeby teraz stać w niezdecydowaniu. Chyba nie powinien teraz... Jednak jej ruch przywołał w nim motywację. Upadła na kolana obejmując się ramionami. Nie wytrzymał.
***
Chciała wstać. Uciec od tego bólu. Zapomnieć o nim raz na zawsze. Jednak nie potrafiła. Była zbyt słaba. "Zawsze byłam słaba. Zawsze najsłabsze ogniwo" pomyślała, co wywołało nowe łzy. Nie zwracała uwagi na to co się wokół niej dzieje. Dopiero gdy poczuła czyjeś ręce obejmujące ją zrozumiała w jakim była stanie. Jak nic do niej nie dochodziło. Teraz jednak jednocześnie poczuła łzy na policzkach, wiatr rzucający jej włosy w nieładzie i czyjś dotyk. JEGO dotyk. Rozpoznała by go wszędzie. - Zel? - szepnęła odwracając się - tak, Amelio. Nie płacz, proszę - och, Zel - wtuliła się w niego czując pod powiekami nowe łzy. Przytulił ją mocno. "nie puszczaj mnie, proszę. Chce, żeby tak już było zawsze. Proszę, Zel" myślała wdychając jego zapach. Ten zapach. Ten jedyny, którego nigdy nie było jej dość. - nie płacz. Cii... - głaskał ją po włosach, czując radość z tego, że ma ją w ramionach. Że może ją przytulić. Słyszał, że powoli się uspokaja. "czy tego było Ci trzeba? Bo mi tak. Bardzo." Pocałował ją we włosy i przytulił do niej policzek. Płacz ustawał, aż w końcu zniknął. Jednak oni trwali tak przytuleni do siebie ciesząc się chwilą. - Zelgadis-san - szepnęła nie odrywając się od niego - co pan tu robi? - eh, Amelio ile razy mam Ci powtarzać, żebyś skończyła z tym "san" Zaśmiała się cicho, czując jak wraca do niej życie. Podniosła głowę - ale to takie przyzwyczajenie i ja... - przerwała zatapiając się w jego oczach. Tych oczach. Idealnych i niepowtarzalnych. Patrzyła w nie chcąc aby to co w nich widziała mogła widzieć codziennie. A może tylko to sobie uroiła? - Zelgadisie, ja... - chciała mu to powiedzieć. Chciała wyznać mu to co nosi w sercu od tak dawna. Jednak gdy poczuła na swoich ustach jego, świat przestał dla niej istnieć. Był tylko ten pocałunek. Krótki, delikatny, subtelny. Ten na który czekała, o którym marzyła - ja... - wyjąkał i zarumienił się - przepraszam, ja nie wiem czemu to zrobiłem... był taki piękny z rumieńcem na twarzy. Uśmiechnęła się do niego i objęła go za szyję - a ja wiem, czemu to robię - przyciągnęła go do siebie i tym razem to ona go pocałowała. Nie spodziewała się takiej odpowiedzi z jego strony. Objął ją mocno pogłębiając pocałunek. Spłonęła rumieńcem czując jaki jest zaborczy, jednak podobało jej się to. Ponownie świat przestał istnieć. Byli tylko oni. - Amelko, ja... - szepnął całując ją w kącik ust - ...ja... Ciebie... - przyłożyła mu palec do ust - ci... ja Ciebie też - uśmiechnęli się do siebie i ponownie złączyli w pocałunku. Ciemne niebo przecięła spadająca gwiazda.
KONIEC


i co?
_________________
Mój ukochany cytat - Sore wa himitsu desu... ^^
Xellos rulez :)
 
     
REKLAMA 
Junior Grouchy Smurf

Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 924
Poziom: 0
HP: 0/0
 0%
MP: 0/0
 0%
EXP: 0/0
 100%
Wysłany: 2014-06-27, 12:18     

 
     
Sesiva 
Junior Grouchy Smurf


Wiek: 30
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 924
Skąd: Poznań
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 7/83
 8%
Wysłany: 2014-06-27, 12:18     

oglądałam slayerów nie raz i nie dwa. dobre anime łaczace elementy komediowe z tymi poważniejszymi.
osobiście nie przepadam za parą Zel i Amelia. Ja zawsze wolałam paring Zel x Lina :)
co do opowiadania:
przyjemny oneshot, szkoda że tylko oneshot. bardzo nastrojowe :)
masz wicej fanfików ze slayersów? chętnie poczytam :D
_________________
W morzu dusz
nic nie jest rzeczywiste...
 
     
AskaSuzume 


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2013
Posty: 826
Skąd: Bruksela
Poziom: 25
HP: 59/1490
 4%
MP: 711/711
 100%
EXP: 60/73
 82%
Wysłany: 2014-06-27, 12:56     

Haha mi się bardziej podobały Lina x Xel :P ale z Zelem też fajne ficki czytałam. A co do moich... kiedyś pisałam opko Xellos x Filia, ale stanęło na dwóch rozdziałach :/ a tak, to na kompie mam chyba trzy czy cztery opka ze Slayersów ściągnięte z neta
_________________
Mój ukochany cytat - Sore wa himitsu desu... ^^
Xellos rulez :)
 
     
Sesiva 
Junior Grouchy Smurf


Wiek: 30
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 924
Skąd: Poznań
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 7/83
 8%
Wysłany: 2014-06-27, 15:48     

Xellos x Filia omijam szeroki łukiem, brryyy.

Lina x Xellos? nie czytałam żadnego wartego pamiętania opka z ta parą, masz jakies? wizja w sumie mi sie podoba, nawet do siebie pasuja :D
_________________
W morzu dusz
nic nie jest rzeczywiste...
 
     
zamek1989 
Vice Administrator- ^^-Pancia


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 1366
Skąd: Z nieba XD
Poziom: 31
HP: 202/2536
 8%
MP: 1211/1211
 100%
EXP: 86/104
 82%
Wysłany: 2014-06-27, 21:36     

Co prawda Slayersów ogladałam tylko kilka odcinków ale planuje kiedys nadrobić całość co do one -shota się wkręciłam tak że szkoda że dalej nie kontynuowałaś wiesz jak bardzo lubie czytac twoją twórczośc i zawsze podsyłaj mi odrazu wszystkoXD
_________________

 
     
AskaSuzume 


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2013
Posty: 826
Skąd: Bruksela
Poziom: 25
HP: 59/1490
 4%
MP: 711/711
 100%
EXP: 60/73
 82%
Wysłany: 2014-06-28, 16:28     

Sesi, nie lubisz Fi i Xella? :P ja tam zawsze płaczę jak się kłócą :D ale masz rację Lina i Xell, to niezłe ziółka - można by rzecz, że wybuchowa para xD

dzięki pańcia :) ale wiesz, nie brykaj za bardzo...i tak masz już ze mną za dobrze ;)
_________________
Mój ukochany cytat - Sore wa himitsu desu... ^^
Xellos rulez :)
 
     
zamek1989 
Vice Administrator- ^^-Pancia


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 1366
Skąd: Z nieba XD
Poziom: 31
HP: 202/2536
 8%
MP: 1211/1211
 100%
EXP: 86/104
 82%
Wysłany: 2014-06-28, 16:36     

Ja za dobrze mam? Niee no bo jakbyś mogła pomijać nee-san? No jak? Malabys serce mi odmówić gdyby sie tak na ciebie patrze swoim zranioym proszacym wzrokiem i tym glosem masz szczescie ze nie mam jak zadzwonic do ciebie to bym ci przypomniala jak nasladuje CainaxD
_________________

 
     
Akatamaryna 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lut 2014
Posty: 875
Skąd: Płock
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 36/78
 46%
Wysłany: 2014-06-29, 20:15     

Slayersów znam tylko z opowiadań przyjaciółki, która ostro się nimi kiedyś jarała ;]

Opko mi się podoba ;] Ta końcówka jest bardzo urocza ;]
Mimo, że nie znam bohaterów, to fajnie się o nich czytało ;]
_________________
- Nie zgrywaj idioty. To poważna sprawa - powiedziała Arzella,
- Poważna - kąciki ust maga drgnęły. - A ja mam ją tak głęboko w rzyci - dodał z westchnieniem smutku Jora.
 
     
Gość

Poziom: 0
HP: 0/0
 0%
MP: 0/0
 0%
EXP: 0/0
 100%
Wysłany: 2018-06-25, 03:55   slots of vegas casino  

, , . . 400 . , , 73 . magic portals . : 3 . . , , . PS1 Game Guru The Best . , . , (, ). . , , . , , , - , . , . heist ,  ,    ,  -  . Rummy Royal, . . , , . ,  ,  ,    , .
: . , . , . , , . . 777 100 . , . , . , , , ,  1350 . , 7,000 , - , , , , . - . 8 Palace of Chance Casino , . , . , , . just jewels . ,   . , 5 20 . , . , , , . , ! . : 11 2015 , - 288 . Edgar Rice Burroughs Inc. 15- 2011 !
, , , , , , . (Shuffle) , , . , . Microgaming, , . . tens or better 13 "" . . , - , . . , ( , . 1 , 1 . , , . ? crazy fruits 100% , . : .
. , , , . - . . , . - . 3 , , , , . , . , . , . , . just jewels . 1,52 . , , . : 5 , 9 .
. 5- Greengrocery 15 , . 15 . , , , , , . , . () . - . . , . SPIN REBET&SPIN, , . . https/vk, $200 . , , , . . : http://bit. , . , . , ( , ). , . /. , , . , .  , -, ,   . ! , Microgaming , . , .
W1KyfWxZsd114fdM


rock the boat

3d
grand casino

fairy land 2

ipad
www ru



http azartplay com
 
     
Gość

Poziom: 0
HP: 0/0
 0%
MP: 0/0
 0%
EXP: 0/0
 100%
Wysłany: 2018-06-25, 04:22     

, .      , . , . , South Park 2, , , , . , , - . Diamond Dogs ! . . bananas go bahamas . , : , , . - , . vulcan-gold. , . aztec treasure . slot voyager . 5 . , , . , ? ? , .   ,     ,     .
, . - , . -, , . katana Instagram - https://instagram. , . . , . 777 , . , Roulette Bull, . 30- II. ( ). , e , , -. , . , , , , ! .
10 . . , , . , , - , - , . . , , , . - , , ). . . . . VR . queen of hearts , , , -. . - ? . 20 . - , () . Azartplay, , . . .
, . , , , . , ! , . . , , . . , : Marco Polo, . , . , . . Rocky , .
, , , , .   -, , . - , . " " - . , 18 . , , . video slots casino - . , . - ii "". . . , , . ? : 40 , 30 , 10 , 250 . Crazy Vegas Casino , .
W1KyfWxZsd114fdM


crazy monkey


rook's revenge

2 2

aztec treasures 3d


simba
casino
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


 
 
 
 
 
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme created by Forum Komputerowe

| | Darmowe fora | Reklama