skipbeatopowiadania.jun.pl Strona Główna

FAQ SzukajUżytkownicyGrupy Statystyki RejestracjaZaloguj Album Download

Image and video hosting by TinyPic

Poprzedni temat «» Następny temat
Sen się spełnił
Autor Wiadomość
AskaSuzume 


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2013
Posty: 826
Skąd: Bruksela
Poziom: 25
HP: 59/1490
 4%
MP: 711/711
 100%
EXP: 60/73
 82%
Wysłany: 2014-06-28, 16:52   Sen się spełnił

No to po długich namowach pewnych złośliwych duszków (kocham Was dziewuszki ;*) postanowiłam, że zacznę wrzucać swoje opo i to coś dłuższego niż one shot :P
Aktualki będą różnie - na razie mam 10 rozdziałów napisanych, ciąg dalszy w główce i miejmy nadzieję, że motywacja do pisania się znajdzie :)

Pierwszy rozdział dedykuję tym co mi żyć nie dawały: Ewelince, Kasi, Martynie i Dominice
Miłego czytania złe duszki :**


Rozdział 1


Szedł korytarzem słuchając Yashiro przedstawiającego dzisiejszy harmonogram. Nie mógł uwierzyć, że był tak zawalony. Gdyby nie miewał takich dni w przeszłości, pomyślałby że to nie możliwe zmieścić w jednym dniu tyle rzeczy. A ostatnio był zajęty jak nigdy. Niedawno została ujawniona tożsamość BJ-a i teraz każdy chciał dowiedzieć się, jak to było możliwe, że nikt na planie go nie rozpoznał. Tak jak przewidywał reżyser, film okazał się hitem, a fakt, że Tsuruga Ren grał podwójną rolę stał się głównym tematem wywiadów, programów i show w których brał udział. Oczywiście zainteresowanie padło również na jego „siostrę”, ale postanowiono, że jej prawdziwe nazwisko nie zostanie ujawnione. „a szkoda” myślał idąc korytarzem LME „jej również przyniosłoby to niezły rozgłos. Ale to jej decyzja. Cieszę się, że reżyser ją uszanował.” Uśmiechnął się przypominając sobie Setsu. Była niesamowita. Rola, która nie dawała jej żadnych profitów została odegrana bezbłędnie. Każdy chciał wiedzieć, kto dostał zaszczyt być siostrą Caina Heela. Osobiście wykrzyczałby to na głos, ale...
- słyszę wystarczająco dobrze, nie musisz krzyczeć, Moko-san – zatrzymał się słysząc znajomy głos – nie ma szans! Tak... tak... nie, no co ty! Przecież wiesz jaki jest ostatnio młyn wokół niego! Nie ma szans, żebym go o to spytała! Czemu? Słyszałaś co przed chwilą mówiłam? ON. JEST. ZAJĘTY. A z resztą jakby to wyglą... nie żartuj sobie, Moko-san!! Z resztą nie miałabym odwagi... – uśmiechnął się widząc dziewczynę ubraną w różowy kombinezon wychodzącą zza zakrętu. W jednej ręce trzymała jakieś dokumenty, w drugiej telefon przez który rozmawiała. Zupełnie nie zwracała uwagi na to co się dzieje dookoła niej. – jeśli zaprosisz Hio-kuna... a czemu nie? Tak... nie wiem... coś wymyślę... tak... wiem, że mamy tydzień... tak... ok... dobra... zadzwonię później. Papapa – wysłała buziaka przez telefon i rozłączyła się wzdychając. Dopiero wtedy zwróciła uwagę na otoczenie i stanęła jak wryta widząc swojego sempaia
- Tsuruga-san, Yashiro-san dzień dobry – skłoniła się i uśmiechnęła się lekko
- dzień dobry Mogami-san – odpowiedział jej uśmiechem. ‘Boże jak ja się stęskniłem za jej widokiem’ – nie sądziłem, że na siebie wpadniemy. Myślałem, że rozpoczęłaś jakiś nowy projekt.
- ach, nie. Dzisiaj pracuję w LoveMe. Ktoś musi robić za gońca.
- Kyoko-chan, masz jakiś problem?
Popatrzyła na Yashiro zdziwiona – nie, czemu pytasz?
- cóż...z twojej rozmowy wynikało... – urwał widząc strach w jej oczach. Po chwili zaśmiała się nerwowo machając ręką od niechcenia – nie, to nic takiego. Tylko nowe zadanie od prezesa dla różowej trójcy... nie ma czym się przejmować
- prezes wyznaczył Wam zadanie? – spytał ciekawy jednocześnie uważnie obserwując jej reakcje. Zamarła przez chwilę, a przez jej twarz przeszedł grymas. Westchnęła zrezygnowana – prezes jak zwykle ma dziwne pomysły. Rozumiem, że sekcja LoveMe ma nas czegoś nauczyć, ale to zadanie jest jednym z tych, których bym nie chciała nigdy dostać... – nagle popatrzyła na nich zakłopotana – ale przecież nie będę Was zanudzać. Na pewno się śpieszycie. – ukłoniła się i chciała ich wyminąć, ale Ren zagrodził jej drogę. Popatrzyła na niego zaskoczona
- co takiego kazał wam prezes zrobić? – uśmiechnął się do niej czarująco, na co jej demony zaczęły tańczyć z radości ‘jest zły. Jest bardzo zły. Kami-sama, co ja takiego zrobiłam??!’
- ano...
Uśmiech się powiększył
- etto...
Przechylił lekko głowę dalej się uśmiechając
- to jest...
Skrzyżował przed sobą ręce DALEJ się uśmiechając. Przełknęła ślinę i powiedziała na wydechu
- mamy tydzień, żeby pójść z kimś na randkę – popatrzył na nią zaskoczony – co to za problem?
Westchnęła lekko zirytowana – Tsuruga-san, kto jak kto ale ty powinieneś wiedzieć dlaczego nie chcę tego zadania.
- nie masz z kim iść? – spytał Yashiro. Popatrzyła na niego zła – nie o to chodzi. W OGÓLE nie mam ochoty iść na randkę. Jak dla mnie jest to zupełnie bez sensu, a z resztą w czym ma mi to pomóc? Tylko stracę bezsensownie czas, który mogłabym poświęcić pracy. A tak muszę spędzić cały dzień robiąc coś czego nie chce.
- ale wiesz z kim pójdziesz? – pytał dalej. Zarumieniła się lekko i popatrzyła w podłogę. - nie... jeszcze nikogo nie pytałam. I nie sądzę, żebym kogoś...
- jaki dzień chcesz na to przeznaczyć? – spytał Ren, a Yashiro uśmiechnął się chytrze. Kyoko dalej miała opuszczony wzrok więc tego nie widziała – sobotę – menadżer spojrzał w terminarz. Idealnie. Jak na razie mieli tylko jedno spotkanie, które można było spokojnie przełożyć. Popatrzył na Rena uśmiechając się głupkowato. Aktor nie musiał zerkać w bok, żeby wiedzieć jak jego przyjaciel teraz wygląda.
- przyjadę po ciebie o 9. – Kyoko podniosła gwałtownie głowę – nie!! Nie możesz!! – podniósł brwi zaskoczony ‘bolało’ – nie? Myślałem, że mogę ci pomóc – przygryzła dolną wargę zakłopotana – nie, nie mogę cię o to prosić, Tsuruga-san. Jesteś teraz bardzo zajęty i nie mogę pozwolić, żebyś swój wolny czas poświęcał dla swojego nieudolnego kouhaia. Dziękuję za chęci, ale na pewno dam sobie radę sama. Proszę wybaczcie – ukłoniła się jeszcze raz i ruszyła korytarzem. Czuła jak policzki palą ją od zdenerwowania. Jak mogłaby pozwolić, żeby wielki Tsuruga Ren poszedł z nią na randkę. Niedorzeczne!! Przecież teraz tyle uwagi się na nim skupia...niemożliwe, żeby coś takiego zostało niezauważone. Nie może pozwolić, żeby powstały jakiekolwiek plotki na jego temat! Teraz gdy tajemnica BJ-a została odsłonięta, jego osoba będzie cały czas śledzona. Nie ma szans, żeby takie coś zostało nie zauważone!!
Miała iść z dokumentami prosto do Sawary-sana, ale po drodze wpadła do szatni LoveMe i odarła się czołem o szafki zbierając myśli. Gdy się uspokoiła, odetchnęła głęboko wyrzucając ten temat z pamięci. Teraz nie może o tym myśleć. Przecież jest w pracy. Wieczorem w domu będzie miała wystarczająco dużo czasu na bezsensowne rozmyślania. Teraz trzeba się zająć tym czym powinna. Poczuła wibracje telefonu. Wyjęła go z kieszeni i otworzyła wiadomość. Po chwili zrobiła wielkie oczy widząc nadawce. Przeczytała smsa raz. Potem drugi. I trzeci. Za czwartym razem wreszcie do niej dotarł sens. „Gdybyś jednak nie dała sobie rady, moja propozycja jest nadal aktualna” oparła się plecami o szafkę i zjechała w dół, siadając na podłodze, nadal wpatrując się w ekran. Wariat. To było jedyne słowo, które przychodziło jej na myśl. ‘nie, nie, nie. To twój szanowany sempai. Nie możesz tak o nim myśleć. Zobacz jaki jest wspaniałomyślny. Chce poświęcić swój wolny czas dla ciebie...’małe aniołki latały wokół jej głowy szepcząc zachęcająco. Nagle pojawiły się demony wypędzając je. ‘bzdura. czy on nie wie, że dziennikarze chodzą za nim krok w krok? A z resztą to jest Tsuruga Ren!! Nie ma szans, żeby to była zwykła randka. Sam fakt jego obecności czyni ją niezwykłą...’aniołki z demonami zaczęły się przepychać, ale demony wygrały ‘STOP. przestań tak myśleć. Przecież nie zgodzisz się na tą propozycję. Oczywiście, że nie. Napisał tak, bo chciał być miły. Chciał być miły dla swojego kouhaia, ale ty grzecznie odmówisz, gdy tylko znajdziesz kogoś z kim pójdziesz na tą cholerną randkę!!!”
_________________
Mój ukochany cytat - Sore wa himitsu desu... ^^
Xellos rulez :)
 
     
REKLAMA 

Dołączyła: 13 Kwi 2014
Posty: 636
Poziom: 0
HP: 0/0
 0%
MP: 0/0
 0%
EXP: 0/0
 100%
Wysłany: 2014-06-28, 17:23   

 
     
Star 


Wiek: 21
Dołączyła: 13 Kwi 2014
Posty: 636
Poziom: 23
HP: 49/1225
 4%
MP: 585/585
 100%
EXP: 3/65
 4%
Wysłany: 2014-06-28, 17:23   

Aaaaaaa Asiu dawaj szybko następny rozdział. ^^
Och Kyoko, Kyoko głupiutka ty. :d
Boskie ;*
_________________
.: Hope dies last :.
 
     
Arisa-chan 


Wiek: 25
Dołączyła: 19 Kwi 2014
Posty: 195
Skąd: Ostrołęka
Poziom: 13
HP: 3/370
 1%
MP: 176/176
 100%
EXP: 1/30
 3%
Wysłany: 2014-06-28, 17:33   

Boskie ... kurcze, jak masz 10 rozdziałów napisanych to ja już proszę o następne :D Najlepiej wszystkie po kolei ^^ Kyoko została tutaj przedstawiona bardzo realistycznie pod względem zachowania w mandze :D Ja chce wiedzieć co się stanie dalej. A i moje pytanie czy to opowiadanie będzie zawierało treści dla starszych widzów?
 
     
Sesiva 
Junior Grouchy Smurf


Wiek: 30
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 924
Skąd: Poznań
Poziom: 27
HP: 89/1795
 5%
MP: 857/857
 100%
EXP: 7/83
 8%
Wysłany: 2014-06-28, 19:08   

nie mogło by być tak pięknie by poszła z Sho albo Reino prawda? :)
_________________
W morzu dusz
nic nie jest rzeczywiste...
 
     
Tessa 


Wiek: 23
Dołączyła: 16 Gru 2013
Posty: 411
Skąd: Mielec
Poziom: 18
HP: 14/711
 2%
MP: 339/339
 100%
EXP: 39/45
 86%
Wysłany: 2014-06-28, 19:20   

cudo :D ja chce więcej :D
_________________

 
     
AskaSuzume 


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2013
Posty: 826
Skąd: Bruksela
Poziom: 25
HP: 59/1490
 4%
MP: 711/711
 100%
EXP: 60/73
 82%
Wysłany: 2014-06-28, 21:08   

Star - kiedy będzie, nie wiem, ale będzie na pewno ;)
Arisa - dzięki za uznanie względem zachowania Kyoko - będę się starać, żeby postaci nie odbiegały zbytnio od oryginału. Oczywiście zapewne w pewnym momencie nie będzie mi to wychodzić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczysz. A co do Twojego pytania... niestety/stety (niepotrzebne skreślić) nie planuję żadnych hotów, więc raczej +18 nie będzie.
Sesi - nie mogę odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo zdradzę dalszą fabułę :P ale mogę powiedzieć, że odpowiedź uzyskasz w...trzecim rozdziale :)
Tes - dzięki i czekaj cierpliwie ;) mam nadzieję, że będzie warto :P
_________________
Mój ukochany cytat - Sore wa himitsu desu... ^^
Xellos rulez :)
 
     
zamek1989 
Vice Administrator- ^^-Pancia


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 1366
Skąd: Z nieba XD
Poziom: 31
HP: 202/2536
 8%
MP: 1211/1211
 100%
EXP: 86/104
 82%
Wysłany: 2014-06-28, 21:43   

Pupil-Nee-chan, Cóż mój kometarz nzasz na temat twojego opo i pamietasz jaka była moja pierwsza reakcja jak to przeczytałam jak nie to przypomne Kyyyyaaaaaa,Kyaaaa ,KyaaaaaaaXD kocham to opo i kocham ciebie !!!Za każdym razem jak to czytam to zachowuje się jak YashiroXD
_________________

 
     
Dahilia 


Wiek: 22
Dołączyła: 06 Sie 2013
Posty: 1792
Skąd: Świebodzin
Poziom: 35
HP: 313/3484
 9%
MP: 1663/1663
 100%
EXP: 56/130
 43%
Wysłany: 2014-06-29, 15:18   

Jej Jupi w końcu to dodajesz ; p . Kocham cię normalnie ; p .
 
     
Akatamaryna 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lut 2014
Posty: 875
Skąd: Płock
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 36/78
 46%
Wysłany: 2014-06-29, 19:48   

Super ;D Już się nie mogę doczekać tego, co będzie daleeej ^.^
_________________
- Nie zgrywaj idioty. To poważna sprawa - powiedziała Arzella,
- Poważna - kąciki ust maga drgnęły. - A ja mam ją tak głęboko w rzyci - dodał z westchnieniem smutku Jora.
 
     
AskaSuzume 


Wiek: 28
Dołączyła: 17 Gru 2013
Posty: 826
Skąd: Bruksela
Poziom: 25
HP: 59/1490
 4%
MP: 711/711
 100%
EXP: 60/73
 82%
Wysłany: 2014-07-05, 12:39   

Leci drugi rozdziaaaaaaał :) miłego czytania złe duszki :)

ten będzie z dedykacją dla... Tessy za 'Efekt motyla' - co by Ci się dobrze tłumaczyło :*



Rozdział 2

- dobra, to by było na tyle. Dzięki za dzisiaj
- otsukaresamadesita!! – krzyknęły dziewczyny i poszły się przebrać. Kyoko odetchnęła z ulgą. Wreszcie koniec dzisiejszego dnia. W sekcji LoveMe było tyle latania, że prawie spóźniła się na plan Box R. Na szczęście Chiori była też w LME i ją podwiozła. Jednak nie cieszyła się z tego zbytnio, bo gdy tylko weszły na plan reżyser powiedział, że dzisiaj muszą powtórzyć kilka scen, które mu się nie spodobały. Tak więc do wieczora nie miała nawet czasu na złapanie oddechu. Jednak była zadowolona. Lubiła dni, gdy była tak zapracowana. Przypomniał jej się czas Dark Moon, gdy Katsuki wrócił po przerwie. Wtedy też nie miała na nic czasu, wszystko działo się w szaleńczym tempie. Uśmiechnęła się do swoich myśli przebierając się. ‘ciekawe czy kiedyś będę miała tak przepełniony grafik jak Tsuruga-san... z jednej strony musi być to na pewno męczące, takie jeżdżenie z miejsca na miejsce... ale z drugiej strony można poczuć, że to co się robi na prawdę się ludziom podoba’
- Kyoko-san... – odwróciła się z uśmiechem – tak, Chiori-chan?
- dzisiaj był szalony dzień, nie? Cieszę się, że mamy wolne
- do jutra. Coś czuję, że reżyser znowu z czymś wyskoczy. Ale cóż, taka praca. Jedziesz do domu?
- tak, nie mam już nic w planach. Podrzucić cię?
- nie, nie. Muszę jeszcze skoczyć do LoveMe... – urwała – Chiori-chan, myślałaś już nad zadaniem od prezesa? – dziewczyna uśmiechnęła się kwaśno – nawet mi nie przypominaj... ale tak, myślałam. A ty?
- trudno było o tym zapomnieć... – zaśmiały się – wiesz już kogo poprosisz?
- yhm. Mam kilku dobrych kolegów w teatrze, więc myślę, że któregoś z nich. Często gdzieś wychodzimy całą paczką, więc nie powinno być problemu
Kyoko kiwnęła głową rozumiejąc. No tak. Chiori nie ma tego problemu. Grając tyle lat na pewno ma wielu znajomych, których może poprosić o taką przysługę. A z resztą była bardzo ładną dziewczyną, więc tym bardziej miała z górki. Westchnęła przypominając sobie smsa od Tsurugi. Po chwili potrząsnęła głową. Nie, nie może zawsze zdawać się na sempaia. Teraz jak o tym pomyślała, to zauważyła, że często jej pomagał. Nie może nadużywać jego dobroci. Musi sama rozwiązać ten problem.
- a ty z kim idziesz, Kyoko-san? Z Tsuruga-sanem? – popatrzyła na Chiori zrezygnowana – ty też? Moko też zasugerowała, żebym go o to spytała.
- tak? To w czym problem? Nie zgodził się?
- nawet go o to nie spytałam. Co wy myślicie, że to takie proste? Z resztą nawet nie myślałam o tym, żeby go o to spytać
- czemu nie? – Chiori usiadła na ławce patrząc na Kyoko – przecież jesteście przyjaciółmi. Nie znajdzie dla ciebie czasu?
- przyja.... – Kyoko zatkało – a skąd ty to wytrzasnęłaś?! Nie jesteśmy przyjaciółmi!! On jest moim senpaiem! Na prawdę Chiori-chan nie wiem skąd bierzesz takie pomysły.
- nie tylko ja tak uważam. A jeśli nie jesteście przyjaciółmi, to kim? Podwozi cię do pracy. Odwiedza w LoveMe jak tylko ma chwilę wolnego. Gdy masz problem zawsze znajdzie czas, żeby ci pomóc. Możesz go odwiedzać praktycznie o każdej porze dnia i nocy. Gotujesz mu obiady. Karcisz go jak małego chłopca jak się dowiesz, że nie jadł lunchu. Kilka razy u niego nocowałaś... czy to nie wystarczające dowody?
- Chiori.... – usiadła obok niej zastanawiając się co odpowiedzieć. Podwozi ją bo akurat ma po drodze. Pomaga jej bo jest jej senpaiem. Gotuje dla niego, bo często ją o to prosi Yashiro-san. Nocowała u niego, bo ćwiczyli rolę i było już zbyt późno żeby wracać do Darumy. A co do odwiedzin w LoveMe... nie miała pojęcia czemu to robił, a pozwolenie na odwiedziny też nie miało w sobie żadnego głębszego sensu – wiem, że moja relacja z Tsurugą-sanem nie jest... trochę odbiega od normalnych relacji sempai-kouhai, ale wierz mi, że nie łączy nas przyjaźń. Po prostu Tsuruga-san wie, że jestem jeszcze nieopierzonym żółtodziobem, któremu trzeba dużo pomagać. Ma on na uwadze wizerunek LME, dlatego dba, żebym nie przynosiła wstydu. – Chiori podniosła brew na jej wypowiedź – czyli... nie uważasz się za jego przyjaciółkę – dokładnie – wstała i wzięła swoją torbę do ręki – dobra, lece, bo mi LME zamkną. Trzymaj się Chiori-chan – pomachała jej i wyszła z szatni. ‘geeez. Chiori-chan ma pomysły. Nie tylko ona. Na prawdę nie wiem skąd ludzie to biorą.’ Poczuła wibrację telefonu. Popatrzyła na wyświetlacz i stanęła wryta. Czy on ma jakiś radar, że wie kiedy o nim akurat rozmawia??
- konbawa Tsuruga-san. Czy coś się stało? – ruszyła dalej korytarzem kierując się do wyjścia
- konbawa, Mogami-san. Chciałem się spytać jak ci minął dzień – uśmiechnęła się lekko wychodząc na dwór – dobrze, dziękuję. Właśnie skończyłam kręcić Box R i wracam do LME
- Na pewno jesteś zmęczona – zaśmiała się lekko – nie tak jak ty Tsuruga-san. Słyszałam, że jesteś bardzo zapracowany po odsłonięciu prawdy o Cainie. – usłyszała westchnięcie po drugiej stronie słuchawki – muszę przyznać, że jest to trochę męczące, ale cieszę się, że udało nam się zainteresować ludzi tym projektem. Czemu wracasz do LME? Sawara-san coś od ciebie chce?
- nie, nie. Wracam po rower. Chiori-chan podwiozła mnie dzisiaj na plan, a jakoś muszę wrócić do domu.
- widzę, że ci się nie spieszy...
- no nie... skąd wiesz? – stanęła na chodniku zaskoczona. Kątem oka zauważyła zatrzymujący się obok niej samochód – zgadnij – odwróciła się do niego zaskoczona. Szyba od strony pasażera się opuściła, a Kyoko usłyszała znajomy głos w słuchawce jak i z samochodu – można powiedzieć, że cię śledzę
- Tsuruga-san! – rozłączyła się i ukłoniła – co ty tu robisz? – podniosła głowę i popatrzyła na jego uśmiechniętą twarz – właśnie wracam z wywiadu. Wsiadaj. Podwiozę Cię – otworzyła drzwi i wsiadła. Wyłączył światła awaryjne i ruszyli – nie spodziewałam się ciebie tutaj. Myślałam, że masz zapchany terminarz.
Zaśmiał się patrząc na drogę – na planie mają jakiś problem i odwołali mi wieczorne zdjęcia do magazynu. Yashiro kazał mi jechać do domu i się porządnie wyspać
- i bardzo dobrze. Przez ten szał wokół filmu na pewno nie masz czasu na odpoczynek... pewnie nie mówiąc już o jedzeniu... – popatrzyła na niego uważnie mrużąc oczy. Odpowiedziała jej cisza – wiedziałam. Tsuruga-san, kiedy ostatni raz jadłeś coś pożywnego? – cisza – Tsu-ru-ga-san... – skrzyżowała ręce przed sobą czekając na odpowiedź. Zerknął na nią kątem oka lekko rozbawiony – szczerze? – kiwnęła głową – nie pamiętam – westchnęła zirytowana – Tsuruga-san przecież tak nie można. Co będzie jak nagle zasłabniesz. Czy Yashiro-san w ogóle nie myśli o takich rzeczach?
Uśmiechnął się na jej słowa – co ty na to, żebyś wpadła mi coś ugotować? Obydwoje mamy wolny wieczór, więc nie ma problemu
Już chciała się zgodzić, ale przypomniały jej się słowa Chiori. Popatrzyła przez okno smutniejąc – nie sądze, żeby to był dobry pomysł – dobrze, że akurat stanęli na czerwonym, bo Ren by spowodował wypadek. Popatrzył na nią zdziwiony – czy ja dobrze słyszałem? Mogami-san, wszystko w porządku? – pierwszy raz słyszał coś takiego. Przez chwilę milczała zastanawiając się, czy powiedzieć mu to co dziś usłyszała – przez to, że tak często do ciebie jeżdżę sempai, ludzie wyciągają błędne wnioski – zmarszczył brwi nie rozumiejąc – to znaczy? – włączyło się zielone światło. Ponownie zwrócił uwagę na drogę. Usłyszał westchnięcie po czym Kyoko odpowiedziała – dzisiaj się dowiedziałam, że ludzie myślą, że jesteśmy przyjaciółmi.
- to źle? – spytał niepewnie. Popatrzyła na niego zszokowana – a nie? Przecież takie stwierdzenie cię obraża!
- tak? – nie rozumiał o co jej chodzi. Na co ona jeszcze bardziej się zdziwiła – a nie? – powtórzyła pytanie – przecież jesteś Tsuruga Renem!! Aktor numer jeden w Japonii!! Jak możesz mieć za przyjaciela takiego żółtodzioba jak ja?! Przecież to niedorzeczne!
- mi to nie przeszkadza – powiedział skręcając na parking LME – wręcz przeciwnie. I przestań mówić o sobie żółtodziób – zaparkował i popatrzył na nią – jesteś w tym przemyśle ponad rok. Zagrałaś w trzech dużych projektach. Nie jesteś już początkującą aktorką.
- w dwóch – poprawiła go
- w trzech – powtórzył, a ona popatrzyła na niego nie rozumiejąc – może rola Setsu nie była na ekranie, ale poświęciłaś jej tyle samo czasu co Mio czy Natsu, jeśli nie więcej. Niewiele osób o tym wie, ale gdy rozmawiałem z reżyserem był na prawdę pod wielkim wrażeniem twojej gry. Na pewno cię zapamięta – uśmiechnęła się niepewnie na te słowa
- ale to nadal nie daje nikomu prawa do obrażania cię – westchnął kręcąc głową – Mogami-san, nie mów tak. Gdy to tak ujmujesz, to boli. Nie zasługuję by być twoim przyjacielem?
- nie, nie, nie, to nie tak!! - pośpieszyła z odpowiedzią – Tsuruga-san nie chodzi o ciebie tylko o mnie! To ja nie jestem godna takiego zaszczytu! Po prostu... – zwiesiła głowę lekko przybita – nie chcę stawiać cię w niezręcznej sytuacji.
- powtarzam ostatni raz. NIE CZUJE SIĘ NIEZRĘCZNIE gdy ktoś nazywa nas przyjaciółmi. Na prawdę mnie to cieszy i nie będę zaprzeczał gdy ktoś mnie o to spyta
Popatrzyła na niego oczami sarenki – na prawdę?
- Na prawdę – uśmiechnął się do niej delikatnie – to co z obiadem? Uczynisz mi ten zaszczyt? – zaśmiała się na te słowa – Hai!
Zapakował jej rower na tylnie siedzenie i pojechali do niego, po drodze zahaczając o sklep. Jak zwykle po drodze wyszedł temat zapłaty za zakupy, ale Kyoko już się nauczyła, że jak tylko Ren zaparkuje, ona śmiga z prędkością światła do sklepu i zanim on zdąży wejść do środka, ona już jest przy kasie. Za każdym razem był pod wrażeniem jej tempa. Jak ona to robiła nie miał pojęcia. Wiedział, że z nią nie wygra, więc pozostawało mu tylko zabrać siatki. To była ich niepisana umowa. On pozwalał jej zapłacić, ona pozwalała mu grać dżentelmena i zabrać zakupy na górę. Otworzył drzwi, rozebrali się, a Kyoko od razu ruszyła do kuchni i zabrała się za gotowanie. Spytał się czy jej nie pomóc, a ona jak zwykle odpowiedziała że nie, więc poszedł do łazienki i wziął prysznic.
Stojąc pod gorącą wodą rozmyślał o ich rozmowie. Jak mogła być tak uparta? Czy ona na prawdę nie widziała, że ich znajomość wykracza poza normalne stosunki sempai-kouhai? Aż tak bardzo przeczyła jakimkolwiek związkom z mężczyznami, że nie chciała przyjąć do wiadomości ich... przyjaźni? Nie... to nie tak. Uważała, że nie jest godna być jego przyjaciółką. Westchnął ciężko. Skoro tak trudno było ją przekonać do tego, że on na prawdę się cieszy z takiego określenia, to próba przekonania jej do jakiegokolwiek romantycznego związku zajmie co najmniej kolejne sto lat. A nawet jeśli się to uda, to wcale nie znaczy, że w taki związek wejdzie z nim.
Przypomniała mu się ich poranna rozmowa. Tak gwałtownie zaprzeczyła ich wspólnemu wyjściu... Przejechał dłonią po twarzy. A może powinien dziękować? Wyrwało mu się to, nawet nie wiedział kiedy. A potem ten sms... nie będzie do niego wracał. Jeśli jest jakakolwiek szansa, że wzięła to na poważnie, to super, ale nie łudził się, że ona potraktuje to w jakiś szczególny sposób. To było zadanie LoveMe od prezesa. Ona tego nie chciała. Zrobi to bo tego od niej oczekują, ale nie będzie podchodzić do tego emocjonalnie. Może prezes nazywa to randką, ale ona z pewnością tak tego nie ujmuje. ‘stracony dzień’ tak to nazwała.
Mimo jej stanowczych słów, przez cały dzień zastanawiał się kogo poprosi o tą „przysługe”. Czy jakiegoś kolegę z planu Box R? To była szkolna drama. Na pewno roiło się tam od chłopaków w jej wieku. A może ktoś kogo poznała przez pracę w LoveMe? Dostawała tyle różnych zadań, że na pewno poznawała wielu ludzi. Często pracowała w sekcji talentów. Nie było szans, żeby na przesłuchaniach nie poznała jakiś chłopaków. Co prawda była wtedy ubrana w ten różowy kombinezon... ale czy przez to nie rzucała się bardziej w oczy? I pomyśleć, że sam jej kazał go ubierać tak często jak się da... nie sądził, że będzie sobie wypominać te słowa.
Wyszedł spod prysznica, wytarł się i w samych spodniach przeszedł do sypialni gdzie założył koszule. Zapinając guziki wrócił do kuchni. Tam zastał bardzo wkurzoną dziewczynę z tasakiem w ręce krojącą warzywa. Stanął w progu czując ciężką atmosferę.
- Mogami-san? – zaczął niepewnie zastanawiając się co się stało. Podniosła na niego wściekły wzrok, a fakt, że ostrze błysnęło w świetle lampy spowodował, że mimowolnie się wzdrygnął – czy... coś się stało? – wróciła do krojenia warzyw – nie – CIACH – nic – CIACH – się – CIACH – nie – CIACH – stało – CIACH. Wrzuciła warzywa do garnka i zaczęła w nim gwałtownie mieszać. Ucieszył się, że odłożyła tasak – tylko ktoś uważa, za bardzo zabawne męczyć mnie swoją obecnością – usiadł na wysokim krześle przy blacie przyglądając się jej uważnie – czy to coś poważnego? – popatrzyła na niego znowu i dopiero teraz zauważyła – Tsuruga-san! – krzyknęła zła. Mimowolnie się wyprostował – tak?
- marsz do łazienki wysuszyć włosy
Uśmiechnął się na jej władczy ton. Na prawdę musiał ją ktoś nieźle wyprowadzić z równowagi, skoro na niego krzyczała – tak, mamo – wstał i wyszedł z kuchni. Po chwili cofnął się i wyjrzał zza rogu ciekawy jej reakcji. ‘woow’ pomyślał widząc, jak dalej znęca się nad warzywami mamrocząc coś pod nosem ‘zupełnie nie zwróciła uwagi na to co powiedziałem’ Wszedł do łazienki i złapał za ręcznik. Gdy wysuszył włosy wrócił do kuchni, a tam zastał Kyoko nakładającą obiad na talerze – pięknie pachnie – powiedział uśmiechając się do niej
- dziękuję – mruknęła ponuro i zaniosła talerze do pokoju. Jedli w milczeniu. Ren nie miał odwagi pytać co tak bardzo ją wytrąciło z równowagi. Włączył telewizor na jakieś głupkowate show. Niby oglądał, ale kątem oka obserwował dziewczynę, wciąż nie zwracającą na nic uwagi, pochłoniętą przez swoje myśli. Zaczynał się pomału martwić
- Mogami-san... – zaczął, ale przerwała mu chyba zupełnie tego nieświadoma – Tsuruga-san – popatrzył na nią zaskoczony – tak? – zerknęła na niego, wróciła wzrokiem na talerz i zaczęła trącać warzywa widelcem – czy... przyjmujesz oferty pracy kiedy wiesz, że będzie z tobą współpracował ktoś z kim nie lubisz pracować? – odsunął talerz na bok i oparł łokcie o blat, a brodę o splecione palce – to zależy. Staram się nie zwracać uwagi na osobiste preferencje jeśli chodzi o prace. Jednak raz czy dwa zdarzyło mi się odmówić z tego powodu. Dlaczego pytasz?
Westchnęła ciężko odkładając widelec – zaproponowano mi udział w teledysku Sho.
Poczuł napływający gniew na te słowa, ale odsunął go od siebie. Widział wyraźnie, że Kyoko była zdenerwowana, nie musiał jej jeszcze dokładać. Zdawał sobie sprawę ile odwagi musiała ją kosztować ta rozmowa. W końcu za każdym razem jak padało imię piosenkarza, wszyscy wokół czuli jego rosnące zirytowanie – rozumiem, że to jest powodem twojego wcześniejszego zdenerwowania? – popatrzyła na niego zdziwiona – wyrzuciłaś mnie z krzykiem z kuchni i kazałaś iść wysuszyć włosy – jej oczy wyrażały przerażenie – Przepra.... – zaczęła się schylać, żeby go przeprosić, ale ją powstrzymał – nic się nie stało, Mogami-san – popatrzyła na niego skruszona i kiwnęła głową – chcesz zrezygnować z tego projektu? – znowu kiwnięcie – z powodu Fuwy? – ponownie kiwnęła głową. Westchnął – a czy poza faktem, że będziesz pracować razem z nim coś innego cię przed tym powstrzymuje? – tym razem potrząsnęła głową
– Nie. Gdy robiłam obiad zadzwonił do mnie Sawara-san i powiedział, że Asami-san bardzo nalega na to, żebym wzięła w tym udział. Powiedział, że Asami-san bardzo sobie ceni naszą byłą współpracę i liczy, że tym razem również użyczę im swojego... talentu – ostatnie słowo wypowiedziała wątpiącym tonem – a poza tym, podobno ma być to tak jakby ciąg dalszy pv Prisonera, więc byłoby świetnie gdybym się zgodziła. No i chcą otrzymać odpowiedź do jutra, bo pod koniec tygodnia chcieliby zacząć kręcić.
Zamyślił się. Za nic w świecie nie chciał żeby znowu z nim pracowała. Nie po tym jak widział tamte pv i wzrok Fuwy na widok jej łez. Nie po tym co się działo w Karuizawie. Nie po tym co jej zrobił w walentynki... ale nie mógł jej tego powiedzieć. Czuł jak zazdrość zżera go od środka i z ciężkim sercem powiedział – powinnaś przyjąć tą propozycję – popatrzyła na niego tak jakby się przesłyszała – słucham? – starał się mówić tak jak mówi mentor do swojego ucznia, jednak nigdy w życiu nie przychodziło mu to tak trudno – mówię, że powinnaś zagrać w tym teledysku. Skoro Asami-san była zachwycona waszą współpracą i jak sama powiedziałaś, nalega na to, żebyś przyjęła ich propozycję, to myślę, że powinnaś odłożyć uczucia na bok i zrobić to. Sama bardzo dobrze wiesz, że gdyby nie spodobałaby jej się twoja gra, to by nie zadzwoniła. A skoro to będzie ciąg dalszy opowieści, to tym bardziej powinnaś się czuć zobowiązana.
Chwilę milczała rozważając jego słowa – jestem zaskoczona – popatrzył w jej stronę – nie sądziłam, że będziesz mnie zachęcał, Tsuruga-san. Szczerze mówiąc myślałam, że się zdenerwujesz i powiesz, że za nic w świecie mam tego nie robić – uśmiechnął się niemrawo – aż tak widać, że go nie lubie? – pokiwała głową, a on westchnął – to jest minus tego świata. Nawet jak kogoś nie lubisz, to gdy przychodzi do współpracy, musisz się wznieść ponad to i wykonać pracę najlepiej jak to tylko możliwe.
- jednak mówiłeś wcześniej, że kiedyś odmówiłeś współpracy... – pokiwał głową zgadzając się – tak... było to na początku mojej kariery. Chodziło o to... mniejsza z tym o co chodziło. Z perspektywy czasu widzę, że zachowałem się niedojrzale i teraz staram się żebym nie popełnił tego błędu jeszcze raz – Westchnęła – też bym chciała tak umieć. Jednak gdy tylko usłyszę jego imię... – ścisnęła dłonie w pięści starając się uspokoić
- jednak w Prisonerze wykonałaś bardzo dobrą robotę. Byłem pod wrażeniem twojego profesjonalizmu – popatrzyła na niego przerażona – widziałeś to, Tsuruga-san?!! – kiwnął głową, a ona spaliła buraka – nie masz się czego wstydzić. Na prawdę twoja gra była niesamowita. A te łzy... mistrzostwo – uśmiechnął się do niej, a ona odpowiedziała niepewnie – to dzięki Moko-san. Gdy grałam tamtą scenę myślałam o tym, że gdybym zabiła jej chłopaka, to ona... ona by mnie znienawidziła i nie mogłam powstrzymać łez. Sama byłam zdziwiona jakie to zrobiło wrażenie na ekipie.
- jestem pewien, że dasz sobie radę. Potrafisz zatracić się w roli, więc jeśli tylko pozwolisz sobie na to podczas kręcenia tego teledysku, nawet nie zauważysz jak skończycie prace – uśmiechnęła się do niego wdzięcznie – dziękuję Tsuruga-san. Nawet nie wiesz ile te słowa dla mnie znaczą – zarumieniła się lekko, zebrała talerze i poszła do kuchni. Ren w tym czasie ciężko westchnął – gdybyś tylko wiedziała co tak na prawdę chciałem powiedzieć...
_________________
Mój ukochany cytat - Sore wa himitsu desu... ^^
Xellos rulez :)
 
     
zamek1989 
Vice Administrator- ^^-Pancia


Wiek: 29
Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 1366
Skąd: Z nieba XD
Poziom: 31
HP: 202/2536
 8%
MP: 1211/1211
 100%
EXP: 86/104
 82%
Wysłany: 2014-07-05, 13:10   

Pupil-Nee-chan, wiesz jaka jestem fanką snu prawda??Uwielbiam to opo :) U?wielbiam tu Rena!!!Nooo a to z tym nożem w kuchni za kazdym razem poprostu płacze zadym razem płacze ze śmiechu i to jak się wdrygnął jak ostrze noża zabłysło buahahah i to tak mamo potem hahaha.Kocham Cię za to opo ale ty o tym wiesz!!!XD Wiesz co nee-san najbardziej cieszyXD
_________________

 
     
Dahilia 


Wiek: 22
Dołączyła: 06 Sie 2013
Posty: 1792
Skąd: Świebodzin
Poziom: 35
HP: 313/3484
 9%
MP: 1663/1663
 100%
EXP: 56/130
 43%
Wysłany: 2014-07-05, 13:48   

Uwielbiam to opo jest słodziachne ; p Ten nóż lepiej to nie mogę ubrać to powiem tylko popieram zdanie pańci ; p. Kiedy kolejny rozdział ; p
 
     
Tessa 


Wiek: 23
Dołączyła: 16 Gru 2013
Posty: 411
Skąd: Mielec
Poziom: 18
HP: 14/711
 2%
MP: 339/339
 100%
EXP: 39/45
 86%
Wysłany: 2014-07-05, 13:54   

Dziękuję za dedykację Nee-chan :****************************************** i za poprawę moich błędów przy tłumaczeniu :************************************************************************************ a to opo poprostu KOCHAM i czekan z niecierpliwością na więcej :D Kyoko w kuchni z nożem w ręku sytuacja w ręcz idealna do tej pory bola mnie policzki ze śmiechu :D czekam na ciąg dalszy :D
_________________

 
     
Arisa-chan 


Wiek: 25
Dołączyła: 19 Kwi 2014
Posty: 195
Skąd: Ostrołęka
Poziom: 13
HP: 3/370
 1%
MP: 176/176
 100%
EXP: 1/30
 3%
Wysłany: 2014-07-05, 14:46   

Super Ci to wyszło. Wściekła Kyoko jest najlepsza :D Czekam na 3 rozdział. Mam nadzieję, ze pojawi się całkiem niedługo ^^
 
     
Akatamaryna 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lut 2014
Posty: 875
Skąd: Płock
Poziom: 26
HP: 81/1637
 5%
MP: 781/781
 100%
EXP: 36/78
 46%
Wysłany: 2014-07-06, 11:29   

Słowa "Otworzył drzwi. Rozebrali się." sprawiły że moja wyobraźnia pomknęła jak strzała ^^

Ojeeeej ^^ Boże, uwielbiam Rena i Kyoko ;]
Taak, ona mogła dojść do tak śmiesznego wniosku, odnoście przyjaźni z Tsurugą.
Suszenie włosów mnie zabiło ^^

Znając życie - Sho coś namiesza teraz ;]

Teraz się nie mogę doczekać dalszej części!

CIACH - więcej - CIACH - proszę - CIACH! ^^
_________________
- Nie zgrywaj idioty. To poważna sprawa - powiedziała Arzella,
- Poważna - kąciki ust maga drgnęły. - A ja mam ją tak głęboko w rzyci - dodał z westchnieniem smutku Jora.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme created by Forum Komputerowe

| | Darmowe fora | Reklama